Słyszę, że na to i na tamto brakuje środków. Mam jednak wrażenie, że nie środków brakuje. A nie brakuje przyzwoitości?
Z niepokojem obserwuję dynamikę wzrostu zadłużenia naszej gminy. Zabieram często głos, apeluję, wnioskuję. Pracę kluczowej Komisji Budżetu, FInansów i Inwestycji konsekwentnie krytykuję. W mojej opinii brak jest rzetelnego zebrania i przepracowania danych. Deficyt rekomendacji, deficyt uzasadnionych merytorycznie wniosków. Brak kluczowych analiz. Brak analiz elementarnych. Brak zainteresowania realizacją zadań i strategii. Wnioski kierowane do Komisji pozostają bez żadnej odpowiedzi. Praca nad budżetem, mi osobiście przypomina „podział łupów”. Mówię otwarcie: ja odbieram to jako politykę TKM jak mawiali klasycy. To moja opinia.
W projekcie budżetu na rok 2026 taki oto przykład: 450.000 PLN tytułem: „Budowa placu zabaw w Marianowie”.
Jest to pozycja wpisana do projektu budżetu na wniosek tamtejszego radnego Tomasza Maja. Chętnie przedstawiłbym Wam treść dyskusji jaka się przy tej okazji odbyła, ale niestety nasz samorząd „staje na głowie” żeby utrudnić dostęp do tych materiałów. Najpierw zdjęto transmisje obrad z YouTube, zmieniając „technikę”. Obecnie uporczywie zwleka się z publikacjami na portalu esesja.tv. Do dziś, tj. 1 grudnia 2025 brak jest materiałów nie tylko z ostatniej sesji, ale nawet z posiedzenia komisji z dnia 24 listopada. Macie się pewnie nie interesować. Może macie nie przeszkadzać kiedy… „idziemy po swoje”!
Komisja Budżetowa w składzie Radnych: Tomasz Maj, Agnieszka Dmoch, Michał Dominiak, Marianna Malarowska, Agnieszka Walczak pozytywnie zaopiniowała wydanie 450.000 PLN na lokalny plac zabaw w Marianowie z wniosku Radnego Maja.
Przypomnę, że z dyskusji której wysłuchałem wynikało, że sama działka pod ten plac zabaw w Marianowie również została zakupiona ze środków budżetu naszej gminy. Która inna wieś miała tyle szczęścia??? Co z resztą dzieci z terenu naszej gminy? Czy wszystkie inne dzieciaki „są gorsze”?
Zaglądając głębiej w temat tego lokalnego placu zabaw jest dla mnie niepokojąco. Jak wynika z wniosku Sołtysa tego sołectwa, Pana Rafała Szmitke, cyt. „Z uwagi na niewielką szerokość działki i konieczność zapewnienia dojazdu ciężkiego sprzętu budowlanego, realizację inwestycji musimy rozpocząć od wykonania boiska do koszykówki, które zlokalizowane jest w tylnej części działki. Dopiero po zakończeniu tego etapu możliwe będzie realizacja kolejnych etapów terenu rekreacyjnego.”
Wy tak serio Panowie???
A co „normalnymi mieszkańcami”? Co z naszymi dziećmi? W tym samy czasie, zaplanowane wydatki na rok 2026, czyli łączne(!) nakłady dla „gorszych(?) dzieci” z terenu całej gminy Leszno na wszystkie trzy główne zaplanowane na kolejny rok zadania, tj.: przebudowę placu zabaw przy przedszkolu w Lesznie, przebudowę placu zabaw przy przedszkolu w Zaborowie, oraz na budowę placu zabaw przy zaborowskiej szkoły policzyłem, na uwaga(!): łącznie na wszystkie te zadania(!) widzę raptem 230.000 PLN. Przygotowałem tabelkę. Coś źle liczę?
| Przebudowa placu zabaw przy Przedszkolu w Lesznie | 30 000,00 |
| Przebudowa placu zabaw przy Przedszkolu w Zaborowie | 80 000,00 |
| Budowa placu zabaw przy Szkole Podstawowej w Zaborowie | 120 000,00 |
| Razem | 230 000,00 |
Te 230.00 PLN wydatków łącznie(!) to mniej więcej połowa wydatku, który kwestionuję!
A przy tych, jakże potrzebnych(!) wydatkach na ogół(!) mówimy o kluczowych miejscach (szkoły i przedszkola). Tych naprawdę ważnych! Tych, które skupiają przez większą część roku, przez wiele godzin, niemal codziennie ogromną masę najmłodszych mieszkańców naszej gminy! Do jasnej cholery!!!
Na co zabraknie zaspokajając potrzebę Radnego Tomasza Maja opisaną w Jego wniosku do budżetu?
Wśród wniosków jakie spłynęły do budżetu widzę np.: wniosek o zakup kilku moskitier w szkole; również dla szkoły – zakup zwyczajnych rolet przeciwsłonecznych (żeby dzieciaki miały jako takie warunki nauki); rozszerzenie monitoringu szkolnego; wsparcie szkolnego Budżetu Uczniowskiego; itd. itd. To wszystko są kwoty rzędu kilku czy kilkunastu tysięcy. Raptem! Masa „przyziemnych potrzeb” również wokół świetlic(!). Nawet na poziomie wnioskowanych remontów łazienek czy kuchni! Takie zadania w kolejkach ciągle czekają!!!
W tej sytuacji przedstawię swoją diagnozę z tamtego roku. Mam nadzieję, że ciągle dotyka ona sedna tematu. Radnej Mariannie Malarowskiej, która jako jedyna z Komisji zagłosowała „negatywnie opiniując” dziękuję. Za przyzwoitość.
Dziękuję również Wam! Mieszkańcom sołectw, które z własnych środków sołeckich nie tylko realizują działania wokół podobnych potrzeb „dzieciakowych” na swoim własnym terenie, ale dodatkowo dokładają tam gdzie potrzeba: w szkołach czy przedszkolach. To jest droga! To jest wrażliwość! Od Was się uczyć postaw i zachowań! Od Was czerpać te wrażliwe społecznie wzorce!
Nie wiem czy jest tu pole, aby cieszyć się z „sukcesu” dzieci z Marianowa. Mam wrażenie, że zbyt wiele dzieciaków tym jednym, tak ogromnym(!) wydatkiem, odsyłamy z ich bardzo przyziemnymi potrzebami zwyczajnie „na drzewo”.
Dyskusja powyżej stanowi fragment dyskusji prowadzonej na Wspólnym Posiedzeniu Komisji, dnia 16.12.2024 r. Całość dostępna jest na:
https://esesja.tv/transmisja/61537/wspolne-posiedzenie-komisji-16122024.htm
