Koncepcja była już w 2020 roku. Ile jest lub była warta? Czy po sześciu latach wodociągi Gminy Leszno nadążają za rzeczywistością?

SUW Feliksów – najważniejsza stacja w gminie. Czy przez ostatnie lata „trochę” o niej zapomniano?

W 2020 roku Gmina Leszno otrzymała ponad 250-stronicową koncepcję dotyczącą przebudowy stacji uzdatniania wody w Czarnowie, Feliksowie i Gawartowej Woli oraz funkcjonowania całego gminnego systemu wodociągowego. Autorem opracowania był prof. dr hab. inż. Tadeusz Siwiec. Dokument miał pomóc odpowiedzieć na podstawowe pytania: jaka jest wydajność naszych ujęć, jak funkcjonuje sieć, gdzie występują problemy z ciśnieniem, ile wody będziemy potrzebować w przyszłości i jakie inwestycje należy wykonać. Minęło sześć lat…

W tym czasie gruntownie zmodernizowano Gawartową Wolę, rozpoczęto dużą przebudowę Czarnowa, wykonano również prace modernizacyjne w Feliksowie. Tyle, że tak wtedy jak i teraz to właśnie Feliksów jest absolutnie kluczowym elementem całego systemu. Według informacji przekazanych przez Gminę Leszno SUW Feliksów odpowiada za ponad 70% zaopatrzenia mieszkańców gminy w wodę i obsługuje 2911 przyłączy.

Co więcej – zaopatruje nie tylko nas! Ogromna ilość produkowanej tam wody płynie również poza granice Gminy Leszno. A kiedy zestawić opracowany model z 2020 roku z rzeczywistymi danymi z lat 2025–2026, pojawia się sporo pytań.


Model z 2020 roku kontra rzeczywistość

W koncepcji zapotrzebowanie mieszkańców obliczano klasyczną metodą projektową. Przyjęto średnie zużycie na poziomie: 100 litrów na mieszkańca na dobę. Następnie zastosowano współczynniki nierównomierności: Nd = 1,4 dla maksymalnej doby, Nh = 1,6 dla maksymalnej godziny. Samo zastosowanie takiej metody oczywiście nie oznacza błędu. Problem dostrzegam w czymś innym. Sam prof. Siwiec zwracał uwagę, że przy określaniu zapotrzebowania i wymaganej wielkości zbiorników zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest dysponowanie rzeczywistymi pomiarami zużycia wody godzina po godzinie, prowadzonymi w różnych porach roku, dniach roboczych, weekendach i świętach.

I dzisiaj takie dane możemy już mieć. Mamy? Korzystamy?

Co pokazała rzeczywistość i konkretne liczby?


Już 1 lipca 2025 roku – SUW Feliksów nie wytrzymał rozbioru

Według oficjalnego komunikatu Gminy Leszno 1 lipca 2025 roku między godz. 4.00 a 18.00 średnie zużycie wynosiło około: 150 m³ na godzinę. Po godz. 17.00 zaczęło gwałtownie rosnąć, a po godz. 20.00 osiągnęło: 288 m³ w ciągu godziny.

Efekt?

Opróżnienie zbiorników wody uzdatnionej SUW Feliksów i problemy z dostawą wody. Gmina sama wskazała później, że w chwilach największego zapotrzebowania pobór może przewyższać możliwości pomp i filtrów. I tutaj robi się ciekawie.

W jednym z modeli hydraulicznych analizowanych w koncepcji z 2020 roku SUW Feliksów tłoczył około:

117,9 m³/h.

Porównajmy:

model: ok. 118 m³/h

rzeczywistość 1 lipca 2025: ok. 150 m³/h przez wiele godzin

szczyt: 288 m³/h.

Nie są to wielkości, które można mechanicznie porównywać jako dokładnie ten sam parametr – i nie należy na tej podstawie twierdzić, że profesor „pomylił się” o 170 m³/h. Ale różnica skali jest jednak bardzo duża! Dla zobrazowania skali: chwilowy rozbiór 288 m³/h był ponad dwukrotnie wyższy od przepływu 117,9 m³/h występującego w jednym z wariantów obliczeń hydraulicznych koncepcji. Nie są to jednak wielkości w pełni porównywalne, dlatego zestawienie należy traktować wyłącznie orientacyjnie. Dlatego sześć lat później ważniejsze od pytania: „Co przewidywał model?” jest pytanie:

Czy model został zweryfikowany lub ponownie przeliczony na podstawie rzeczywistych danych?


Ożarów – tutaj model i rzeczywistość rozjeżdżają się jeszcze bardziej!

Jeszcze ciekawsze jest porównanie danych dotyczących Ożarowa Mazowieckiego. W koncepcji z 2020 roku znajdują się dwa punkty opisane jako: „Feliksów – woda dla gminy Ożarów”.

Przypisane do nich roczne zużycie wynosiło: 60 584 m³ oraz 162 m³. Razem:

60 746 m³ rocznie.

Co istotne, autor koncepcji wskazywał, że dane dotyczące rocznego zużycia dużych odbiorców otrzymał od Urzędu Gminy Leszno. Nie były to więc liczby wymyślone przez autora opracowania. To zestawmy je z rzeczywistością.

W okresie: 1 czerwca – 31 sierpnia 2025 roku sam Ożarów odebrał:

60 908 m³ wody!!!

Czyli w trzy miesiące więcej niż wynosiła roczna wartość znajdująca się w danych wykorzystanych przy opracowywaniu koncepcji!

To jest różnica, której nie da się zignorować!

Nie wiem, którego dokładnie wcześniejszego okresu dotyczyło 60 746 m³ ani jak w kolejnych latach zmieniały się zasady i wielkość dostaw do Ożarowa Dlatego nie chcę dziś powiedzieć: „profesor przyjął błędne dane”.

Mogę natomiast powiedzieć:

dane, które przyjęto w 2020 roku, są ODERWANE od dzisiejszej rzeczywistości.

I dlatego obecnego Feliksowa nie można oceniać wyłącznie na podstawie modelu sprzed sześciu lat.


WoW! 61 milionów litrów. Dużo? Porównajmy z Zaborowem

Same 60 908 m³ mogą niewiele mówić. Przeliczmy więc tę wartość. To prawie: 61 milionów litrów wody przekazanych do Ożarowa w ciągu zaledwie trzech letnich miesięcy. A teraz porównajmy to z jedną z większych miejscowości naszej gminy. W tym samym okresie cały Zaborów zużył 9 868,61 m³ wody. A przecież mówimy o miejscowości, w której oprócz gospodarstw domowych funkcjonują również m.in. szkoła, przedszkole, sklepy i usługi.

Zestawienie wygląda więc tak:

Ożarów – 60 908 m³

Zaborów – 9 868,61 m³

Czyli:

Ożarów odebrał ponad 6 razy tyle wody, ile zużył cały Zaborów.

To dobrze i jasno pokazuje skalę.


Prawie co trzecia „kropla” z Feliksowa trafia do Ożarowa

Jeszcze bardziej wymowna jest informacja przekazana przez Gminę Leszno dotycząca struktury odbioru wody z Feliksowa. Według tych danych do Ożarowa Mazowieckiego trafia:

32,87% wody z SUW Feliksów.

Dodatkowo! Do Błonia: 4,83%. Do Starych Babic: 0,013%. Oznacza to, że sam Ożarów odbiera około jednej trzeciej całej wody z najważniejszej stacji Gminy Leszno. I tu trzeba jasno powiedzieć: sama sprzedaż wody sąsiedniej gminie nie jest niczym niewłaściwym. Współpraca między samorządami jest normalna, a połączone systemy wodociągowe mogą zwiększać bezpieczeństwo. Problem pojawia się wtedy, gdy tak duży odbiór zewnętrzny zestawimy z:

gwałtownie rosnącymi rozbiorami,

niepowiększoną pojemnością zbiorników buforowych Feliksowa,

całkowitym opróżnieniem tych zbiorników już w 2025 roku,

dalszym rozwojem mieszkaniowym naszej gminy

oraz koniecznością szukania kolejnych zasobów wody.

I tutaj stawiam bardzo ważny wniosek


🤝 Ożarów powinien być kluczowym partnerem przy inwestycjach w Feliksowie

Jeżeli 32,87% wody produkowanej przez SUW Feliksów trafia do Ożarowa Mazowieckiego, to Ożarów powinien być dla Gminy Leszno:

naturalnym i kluczowym partnerem przy dalszym rozwoju tej stacji.

Jeżeli potrzebne będą:

nowe ujęcie,

kolejne studnie,

zwiększenie możliwości uzdatniania,

kolejny zbiornik lub zbiorniki retencyjne,

modernizacja pomp

czy inne inwestycje zwiększające bezpieczeństwo Feliksowa, to warto postawić pytanie:

Dlaczego ich koszt miałaby ponosić wyłącznie Gmina Leszno?

Przecież zwiększenie wydajności i bezpieczeństwa Feliksowa leży w interesie obu samorządów. Ożarów nie jest tutaj marginalnym odbiorcą. Przy udziale wynoszącym niemal jedną trzecią produkcji jest jednym z kluczowych użytkowników tego systemu. Dlatego zamiast traktować Ożarów wyłącznie jako odbiorcę wody, należałoby rozmawiać o nim również jako o partnerze inwestycyjnym.

Skoro korzystamy wspólnie – warto również wspólnie inwestować. 🤝💧


Ilu mieszkańców naprawdę korzysta z naszej wody?

Kolejna wątpliwość znajduje się już w samej koncepcji. Prof. Siwiec zauważył znaczącą niespójność danych dotyczących liczby mieszkańców. Według danych statystycznych było ich:

2016 – 10 084

2017 – 10 091

2018 – 10 172.

Tymczasem dane przekazane przez Urząd Gminy były niższe. Różnica dochodziła do: 616 osób. Autor napisał wprost, że nie jest jasne, dlaczego jest ona aż tak duża. Mimo tej niejasności do dalszych analiz przyjął dane Urzędu Gminy jako bardziej wiarygodne!? W danych za 2020 rok również występowały różnice:

9588 osób zameldowanych na stałe,

248 zameldowanych czasowo,

a jednocześnie:

9947 osób wynikających z deklaracji odpadowych.

Dlaczego to jest ważne? Bo wodociągu kompletnie nie interesuje meldunek. Jeżeli ktoś mieszka w Wyględach, ale nadal jest zameldowany w Warszawie, to:

kąpie się tutaj,

pierze tutaj,

zmywa tutaj,

podlewa ogród tutaj

i właśnie tutaj zużywa wodę!


„Moje” Wyględy są dobrym przykładem

W danych wykorzystanych w koncepcji:

Wyględy – 652 osoby zameldowane, ale: 849 osób według deklaracji odpadowych. Różnica wynosi prawie: 200 osób! Nie oznacza to automatycznie, że koncepcja zaniżyła zapotrzebowanie o dokładnie taką liczbę mieszkańców. Pokazuje jednak, jak ważne przy planowaniu wodociągu jest oparcie modelu nie tylko na meldunkach, ale przede wszystkim na rzeczywistym poborze i liczbie faktycznych użytkowników sieci.

Podobne różnice występowały również w innych rozwijających się wokół miejscowościach:

Wiktorów – 399 wobec 453,

Zaborówek – 644 wobec 721.

I właśnie te miejscowości znajdują się w obszarze wykorzystania SUW Feliksów. Dlatego przy aktualizacji modelu nie wystarczy sprawdzić meldunków. Potrzebujemy przede wszystkim:

liczby aktywnych przyłączy,

liczby faktycznie zamieszkałych gospodarstw,

rzeczywistych odczytów wodomierzy

oraz przede wszystkim:

rzeczywistego godzinowego profilu rozbioru.


Zbiorniki buforowe SUW Feliksów 900 m³. Dużo czy mało?

SUW Feliksów posiada trzy zbiorniki wody uzdatnionej: 3 × 300 m³ czyli razem: 900 m³.

Na pierwszy rzut oka 900 tysięcy litrów brzmi imponująco. Ale wszystko zależy od skali poboru. Na podstawie danych przekazanych przez gminę można orientacyjnie oszacować średni letni rozbiór SUW Feliksów na około 2 tys. m³ na dobę – przy założeniu, że podany udział 32,87% wody kierowanej do Ożarowa odnosi się do tego samego badanego okresu, w którym Ożarów odebrał 60 908 m³.:

2014 m³ na dobę.

Przy takim orientacyjnym poziomie rozbioru 900 m³ zbiorników odpowiada około:

10-11 godzinom przeciętnego letniego rozbioru.

Oczywiście takie porównanie jest tylko obrazowe. Zbiorniki nie mają samodzielnie zaopatrywać mieszkańców przez 10 godzin. W tym samym czasie SUW cały czas produkuje wodę. Ich zadaniem jest przede wszystkim wyrównywanie różnicy pomiędzy bieżącą produkcją a chwilowym poborem. Problem polega na tym, że już 1 lipca 2025 roku ta różnica okazała się tak duża, że 900 m³ bufora zostało wykorzystane w całości. To jest najważniejsza informacja. Nie model. Nie teoria.

Rzeczywistość.


Czarnów dostaje nowe zbiorniki. A kluczowy Feliksów?

I tu warto porównać podejście do obu stacji. SUW Czarnów faktycznie dysponował wcześniej bardzo małą retencją: Było 2 × 54 m³ = 108 m³. Koncepcja wskazywała, że pierwotnie planowano tam więcej zbiorników, ale ostatecznie wykonano tylko część. Obecna modernizacja zakłada budowę: 2 × 150 m³ = 300 m³ nowych zbiorników. To potrzebna inwestycja.

Ale równocześnie Feliksów pozostaje stacją, która:

zaopatruje większość mieszkańców,

obsługuje 2911 przyłączy,

wysyła ogromne ilości wody poza gminę,

ma „tylko/aż?!” 900 m³ retencji,

a już w 2025 roku:

jego zbiorniki zostały całkowicie opróżnione.

Dlatego trudno nie zadać pytania:

dlaczego równolegle z inwestowaniem w Czarnów nie przygotowano zwiększenia bezpieczeństwa Feliksowa?


Czy potrzebujemy kolejnych studni?

Feliksów posiada trzy studnie.

W koncepcji podawano ich wydajności eksploatacyjne na poziomie około:

70 m³/h,

77 m³/h,

83 m³/h.

Nie oznacza to jednak, że możemy po prostu dodać:

70 + 77 + 83 = 230 m³/h

i uznać, że tyle wody stacja może bez ograniczeń produkować. Istnieją ograniczenia dotyczące jednoczesnej pracy studni, zasobów ujęcia, możliwości uzdatniania oraz pozwolenia wodnoprawnego. Co ciekawe, ruszenie tematu już spowodowało iż sama gmina dostrzega w końcu potrzebę szukania nowych zasobów. Na poziomie „hasła” poruszono tematy odwiertów badawczych w Feliksowie i Zaborowie. To dobry kierunek. Ale wciąż jednak tylko na poziomie „hasła”.

Potrzebujemy konkretnych odpowiedzi:

Co wykazały odwierty?

Jaka jest wydajność warstwy wodonośnej?

Jaka jest jakość tej wody?

Czy odwiert może zostać przekształcony w studnię eksploatacyjną?

Ile dodatkowych m³/h może zapewnić?

I wreszcie:

czy obecna technologia SUW jest w stanie tę dodatkową wodę uzdatnić?


A co z pozwoleniem wodnoprawnym?

Tu wciąż nie mam jasnej odpowiedzi. Bardzo obszerną interpelacją z dnia 8 sierpnia (z osiem stron) drążę również ten kluczowy temat. Niestety w terminie na odpowiedź nie zdołano udzielić żadnej merytorycznej odpowiedzi na żadne z zadanych pytań. Ostatnim pismem Wójt informuje mnie, że odpowiedzi pojawią się na koniec września. Trudno. W oparciu o to, do czego dostęp uzyskałem zbieram temat poniżej. W koncepcji opisano pozwolenie dla Feliksowa przewidujące:

maksymalnie 190 m³/h,

średnio 2000 m³/d,

730 000 m³ rocznie.

Ta decyzja dotyczyła wcześniejszego okresu i nie może być podstawą do stwierdzenia, że obecnie obowiązują dokładnie takie same limity. Potrzeba więc aktualnego pozwolenia wodnoprawnego. I właśnie na tym poziomie powinny paść bardzo konkretne liczby:

jaki jest dzisiejszy limit godzinowy?

jaki jest limit dobowy?

jaki jest limit roczny?

ile procent limitu wykorzystaliśmy w 2025 roku?

jaki zapas pozostaje na dalszy rozwój Gminy Leszno?

Bez odpowiedzi na te pytania stwierdzenie, że „wody wystarczy”, niewiele znaczy.


A może część problemów z ciśnieniem można było rozwiązać już lata temu?!

To jeden z najbardziej interesujących fragmentów całej koncepcji. Systemy Czarnów i Feliksów posiadały istniejące połączenia sieci, ale były od siebie oddzielone zamkniętymi zasuwami. Prof. Siwiec poświęcił temu osobny rozdział: „Propozycje poprawy rozkładu ciśnień w systemie Czarnów–Feliksów przez otworzenie zasuw”.

Czyli nie mówimy tutaj o konieczności wybudowania od podstaw kilku kilometrów wodociągu.

Bo te połączenia już wtedy fizycznie istniały!


Co wskazywał model po hipotetycznym otwarciu zasuw?

Różnice były bardzo duże. W wybranych punktach sieci ciśnienie zmieniało się przykładowo:

16,27 m → 28,65 m

16,19 m → 28,96 m

15,58 m → 28,69 m

17,48 m → 31,20 m

16,38 m → 29,49 m

15,48 m → 29,38 m

a w jednym z punktów:

1,98 m → 29,70 m.

Autor podsumował wyniki jednoznacznie:

połączenie sieci znacząco poprawia rozkład ciśnień.

Dlaczego? Bo po otwarciu połączeń woda może docierać do części sieci z drugiej strony, zmniejszając przepływ przez najbardziej obciążone odcinki, a tym samym ograniczając straty hydrauliczne.

W jednym z analizowanych odcinków strata miała spaść z około: 8,79 m do: 1,94 m.


I profesor zalecił otwarcie zasuw!!!

To nie była luźna uwaga w środku opracowania. W końcowych zaleceniach autor wskazał potrzebę stworzenia całościowego systemu zwiększającego niezawodność dostaw i zalecił:

otworzenie zasuw 141–143 oraz 209–172 w celu połączenia systemu Czarnów z systemem Feliksów.

Oczywiście nie oznacza to, że pracownik powinien następnego dnia po prostu pojechać i przekręcić dwie zasuwy. Połączenie systemów wymaga odpowiedniego ustawienia ciśnień, kontroli hydraulicznej, sprawdzenia jakości wody i późniejszego monitorowania pracy sieci. Ale koncepcja analizowała również te kwestie i przewidywała regulację parametrów obu SUW.

Dlatego pytanie pozostaje:

co przez sześć lat zrobiono z tym zaleceniem? Dlaczego NieDałoSię?!

Szczególnie, że w porównaniu z budową nowych studni, zbiorników czy kilometrów sieci wykorzystanie istniejących połączeń nie wygląda na przedsięwzięcie ani szczególnie kosztowne, ani technicznie skomplikowane.

A korzyści według modelu miały być bardzo duże.


A co z bezpieczeństwem przeciwpożarowym?

I tutaj temat zasuw staje się jeszcze poważniejszy. Nie bez powodu poruszam ten temat na sesjach. Otóż koncepcja prof. Siwca analizowała nie tylko to, czy mieszkańcy mają odpowiednie ciśnienie w kranach. Sprawdzono również:

czy sieć jest w stanie zapewnić odpowiednie parametry podczas poboru wody do gaszenia pożaru.

Wyniki dla rozdzielonych systemów Czarnów–Feliksów nie wyglądały dobrze.

W analizie dotyczącej połączenia systemów Czarnów–Feliksów autor wskazał 13 węzłów niespełniających warunków p.poż.; po połączeniu systemów liczba takich przypadków spadała do 5.

Zamiast 13 problematycznych punktów → 5. Jakże znacząca zmiana!

Sam autor podsumował, że rozkłady ciśnień ulegają znaczącej poprawie!


W niektórych miejscach różnica była wręcz ogromna

W warunkach poboru przeciwpożarowego model pokazywał przykładowo:

węzeł 135:
-0,675 m → 24,644 m

węzeł 136:
-5,157 m → 25,202 m

węzeł 137:
-8,575 m → 25,188 m

węzeł 138:
-15,012 m → 24,707 m

węzeł 143:
-14,523 m → 26,907 m

węzeł 190:
-12,777 m → 26,942 m.

Ujemne wartości w wynikach modelu nie oznaczają oczywiście, że w rzeczywistej sieci mieszkańcy mieliby „ujemne ciśnienie w kranie” 🙂 Pokazują jednak, że dla przyjętego scenariusza poboru przeciwpożarowego model hydrauliczny nie był w stanie zapewnić wymaganych warunków ciśnieniowych w tych punktach.

A połączenie obu systemów radykalnie poprawiało sytuację.


Ale samo otwarcie zasuw nie rozwiązywało wszystkiego

Po połączeniu systemów nadal pozostawało kilka punktów, w których wymagania przeciwpożarowe nie były spełnione. Dlatego prof. Siwiec wskazał również dodatkowe połączenia sieci, które należało rozważyć przy kolejnych inwestycjach.

Między innymi:

Leszno – 139–140 oraz 137–152–148

Marianów – 155–156

Wąsy Kolonia – 95–97.

Dla przykładu po wykonaniu proponowanego połączenia w rejonie węzła 156 i przy współpracy systemów uzyskiwano:

21,307 m

przy przepływie przeciwpożarowym 10 l/s.

Bez tej inwestycji było około:

14,77 m.

W przypadku węzła 140 po wykonaniu proponowanego połączenia model dawał:

20,62 m

wobec około:

4,35 m

bez tej inwestycji.

Czyli koncepcja nie kończyła się na stwierdzeniu: „macie problem”.

Wskazywała również konkretne rozwiązania.


Zasuwy to nie tylko ciśnienie w kranie

To bardzo ważne. Połączenie systemów wodociągowych miało według koncepcji jednocześnie:

poprawić rozkład ciśnień,

zwiększyć niezawodność dostaw,

umożliwić wzajemne wspomaganie obu części sieci

Może właśnie dlatego w końcowych wnioskach prof. Siwiec nie napisał jedynie, że warto kiedyś zastanowić się nad połączeniem.

Wskazał, że:

„bezwzględnie należy dążyć do stworzenia całościowego systemu” i bezpośrednio zalecił otwarcie konkretnych zasuw.

Ale… to było w 2020 roku!


„Teoretycznie TAK. Praktycznie NIE”

To pytanie nabiera jeszcze większego znaczenia w zestawieniu z odpowiedzią, którą otrzymałem od Gminy Leszno. Zapytałem, czy w przypadku wyczerpania zasobów w zbiornikach Feliksowa woda ze zbiorników pozostałych SUW może trafić do wschodniej części gminy. Odpowiedź sprowadzała się do:

teoretycznie sieci są połączone,

ale…:

praktycznie – NIE.

To jest chyba najlepsze podsumowanie problemu. Sześć lat wcześniej ekspert wskazał potrzebę stworzenia jednego współpracującego systemu. A w 2026 roku w przypadku problemów najważniejszej stacji nadal nie możemy powiedzieć:

„spokojnie, przejmą ją pozostałe SUW”.

I po analizie części przeciwpożarowej koncepcji dochodzi jeszcze jedno pytanie:

Czy od 2020 roku wykonano aktualne obliczenia p.poż. całej sieci i sprawdzono, czy wskazane w koncepcji problematyczne punkty nadal występują?

Bo tutaj nie chodzi już tylko o komfort korzystania z wodociągu.

Chodzi również o bezpieczeństwo mieszkańców!


Czy koncepcja prof. Siwca była więc błędna?

Nie taki jest bezpośredni wniosek. Im dokładniej czytam się ten dokument, tym bardziej dostrzegam, że jego autor w wielu miejscach sam wskazywał ograniczenia danych, którymi dysponował. Zwracał m.in. uwagę na:

problemy z określeniem rzeczywistej liczby mieszkańców,

zmienność migracji,

potrzebę rzeczywistych pomiarów godzinowych,

konieczność współpracy systemów,

problemy z parametrami p.poż.,

potrzebę dodatkowych połączeń sieci

oraz:

potrzebę okresowej aktualizacji koncepcji.

Kluczowy problem jaki dostrzegam i staram się zarysować polega na czymś innym.

Koncepcja z 2020 roku została wyprzedzona przez rzeczywistość.

Ożarów jest tego najlepszym przykładem.

W danych wykorzystanych przy opracowaniu:

około 60,7 tys. m³ rocznie.

W rzeczywistości 2025 roku:

60,9 tys. m³ w… trzy miesiące.

Do tego mamy ekstremalne letnie rozbiory, dalszy rozwój zabudowy i rzeczywistą liczbę mieszkańców, która nie zawsze pokrywa się z meldunkami.


Największym problemem nie jest więc sam profesor czy opracowanie. Największym problemem był i jest brak aktualizacji.

Sam autor koncepcji zaznaczał, że taki dokument nie jest opracowaniem „na zawsze”. I to jest chyba najważniejszy wniosek. Od jego wykonania minęło sześć lat. Dzisiaj chyba mamy dane, których profesor w 2020 roku mieć nie mógł.

Mamy(?). Umiemy przetworzyć i wykorzystać(?):

rzeczywiste godzinowe rozbiory,

rzeczywiste pobory Ożarowa,

dane z wodomierzy,

liczbę przyłączy,

monitoring pracy stacji,

informację o całkowitym opróżnieniu zbiorników,

nowe odwierty badawcze

i kilka kolejnych lat bardzo intensywnego rozwoju gminy.

Dlatego zamiast zastanawiać się, czy profesor sześć lat temu miał rację, pytam(!):

gdzie jest aktualizacja koncepcji na podstawie danych z lat 2024–2026?


Co powinniśmy wiedzieć dzisiaj?

Aktualna analiza Feliksowa i całego systemu powinna odpowiedzieć przede wszystkim na następujące pytania. Zbierając kluczowe „:do kupy”:

Czy 900 m³ zbiorników nadal wystarcza?

Czy potrzebujemy dodatkowego zbiornika lub zwiększenia retencji w inny sposób?

Czy trzy studnie zapewniają odpowiednią rezerwę?

Co wykazały wykonane odwierty badawcze?

Czy potrzebna jest czwarta studnia?

Jaka jest rzeczywista maksymalna wydajność technologiczna SUW?

Jakie są aktualne limity pozwolenia wodnoprawnego?

Ile procent tych limitów już wykorzystujemy?

Jak wygląda rzeczywisty godzinowy profil rozbioru w najbardziej obciążonych dniach?

Ile wody będzie potrzebowała Gmina Leszno za 5, 10 i 15 lat?

Ile wody będziemy w tym czasie dostarczać do innych gmin?

Dlaczego systemy Czarnów–Feliksów nadal nie mogą praktycznie wzajemnie się uzupełniać lub zastępować?

Czy wykonano aktualne obliczenia przeciwpożarowe sieci?

Czy zrealizowano wskazane w koncepcji połączenia eliminujące jej najsłabsze punkty?

I wreszcie:

jaką część przyszłych inwestycji w Feliksowie powinny współfinansować samorządy korzystające z produkowanej tam wody?


Feliksów powinien być dziś priorytetem

Modernizacja Czarnowa jest potrzebna. Modernizacja Gawartowej Woli również była potrzebna.

Ale nie możemy tak konsekwentnie(!) przy tym zapomnieć o stacji, od której zależy większość mieszkańców Gminy Leszno.

Feliksów odpowiada za ponad 70% zaopatrzenia naszych mieszkańców, obsługuje 2911 przyłączy, a jednocześnie około 32,87% produkowanej tam wody odbiera Ożarów Mazowiecki.

Latem 2025 roku Ożarów pobrał:

60 908 m³ w trzy miesiące.

Dla porównania cały Zaborów:

9 868,61 m³.

A już 1 lipca 2025 roku zbiorniki Feliksowa zostały:

całkowicie opróżnione.

Tego zestawu danych, tych liczb i faktów nie można dłużej ignorować.

Koncepcja była.

Ostrzeżenia były.

Dane mamy.

Teraz potrzebne są aktualizacja, decyzje i inwestycje. Powinny być „na jutro”. W sytuacji jaką mamy obecnie obawiam się, że przespany okres może na liczbach wykazać, że musimy działać „na wczoraj”. A skoro z Feliksowa korzystamy nie tylko my, to warto też pamiętać o jeszcze jednym, jeśli nie kluczowym patrząc na możliwości i ogromny skok zadłużenia samorządu Leszna:

🤝 Ożarów to nie tylko duży odbiorca. To naturalny partner do wspólnego inwestowania w SUW Feliksów.

Skoro korzystamy wspólnie – inwestujmy również wspólnie.

A wodociąg nie działa według modelu.

Wodociąg działa według rzeczywistego poboru.

A ten pokazuje już bardzo wyraźnie, że Feliksów jest stacją, o której bezpieczeństwo powinniśmy zadbać teraz – zanim kolejne ekstremalne lato lub sytuacja pożarowa na ogromnych terenach leśnych KPN zrobi to za nas!


💧 Może w kolejnym materiale: ile właściwie powinna kosztować nas woda?

Skoro poruszam zagadnienia wokół nowych studni, zbiornikach, modernizacjach i milionowych inwestycjach w infrastrukturę wodociągową, nie da się uciec od jeszcze jednego tematu:

ceny wody!

Porównując Gminę Leszno z sąsiednim Błoniem. Różnica w taryfach jest naprawdę interesująca. Mnie osobiście wręcz niepokojąca.

Sprawdzając:

ile za 1 m³ płaci mieszkaniec Leszna,

ile płaci mieszkaniec Błonia,

skąd bierze się ta ogromna różnica,

kiedy ustalano taryfy

i przede wszystkim:

czy bardzo niska cena wody w Lesznie jest rzeczywiście powodem do zadowolenia, jeżeli jednocześnie przed naszym systemem wodociągowym były/są realizowane, a stoją niebawem kolejne istotne wydatki?

Poruszałem temat na sesji przy okazji „dziury śmieciowej” gdzie do systemu odpadowego dokładaliśmy już blisko 2 MPLN. Wtedy odbiłem się od ściany, a „wyjaśnienia” kompletnie mnie nie przekonały. W każdym razie, po analizie SUW w Feliksowie pojawia się kolejne niewygodne(?) pytanie:

Czy mamy tanią wodę – czy po prostu przy tak niskiej taryfie odkładamy sporą część kosztów na później powiększając dodatkowo nasze zadłużenie?

Może i nad tym kiedyś obszerniej siądę 🙂 💧


Na ten moment.

Liczę, że dotychczasowe zapytania, „upierdliwe” drążenie tematu na kolejnych sesjach, obszerna interpelacja, a także niniejsza – siłą rzeczy amatorska – analiza spowodują jedno: większe zainteresowanie tematem i zdecydowanie większą aktywność naszego samorządu w sprawach bezpieczeństwa zaopatrzenia w wodę. 

Bo nad tymi liczbami naprawdę warto usiąść. Choćby krytycznie i po to, żeby część przedstawionych przeze mnie wniosków podważyć.

Warto również wrócić do samej koncepcji prof. Siwca. Nie po to, żeby po sześciu latach szukać w niej błędów, ale żeby zweryfikować jej założenia na podstawie rzeczywistych danych, które mamy dzisiaj: faktycznych rozbiorów, liczby przyłączy, poboru przez inne gminy, pracy studni, poziomu zbiorników i godzinowych szczytów zapotrzebowania.

Te dane powinny być. Trzeba je zebrać, przeliczyć i wyciągnąć z nich wnioski. A potem dopilnować, żeby kolejna analiza nie „kurzyła się na półce”.

Są pozytywy?

Oczywiście. Cieszę się, że wokół SUW Feliksów w końcu coś się dzieje. Dodatkowe odwierty – zdecydowanie na plus. Cieszy również informacja z ostatniej sesji o zabezpieczeniu środków na instalację UV w Feliksowie. Ale to dopiero część potrzebnych działań.

Po tym, co pokazują dane o rozbiorach, opróżnieniu zbiorników, zaopatrzeniu Ożarowa, możliwościach wzajemnego wspomagania SUW i wnioskach dotyczących ochrony przeciwpożarowej, trudno uznać temat za zamknięty.

W zakresie bezpieczeństwa zaopatrzenia w wodę ciągle mamy masę roboty przed naszym samorządem.

Potrzebujemy nie tylko kolejnych inwestycji. Potrzebujemy przede wszystkim aktualnych danych, aktualnego modelu, konkretnego planu i konsekwencji w jego realizacji.

Żeby się tylko… zwyczajnie chciało!

A jak ktokolwiek przez to przebrnął… 🙂 Na liczbach wcześniejsza diagnoza się chyba broni? Tak było…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.